Fajka wodna
Blog o fajkach wodnych

Rozpalanie węgielków kokosowych metodą Pihonta

Wiadomo wszem i wobec że do shishy najlepsze są zawsze węgielki kokosowe.
Dlaczego ?
Bo są naturalne, nie smrodzą, dają dobrą temperaturę, długo się żarzą i co najważniejsze NIE PSUJĄ SMAKU shishy. Warto także wspomnieć że są po prostu najtańsze, przy okazji.
Jedynym problemem dla użytkownika może być brak możliwości dobrego i łatwego rozpalenia tych węgielków. Potrzebują one żywego ognia choć niektórzy radzą sobie jakoś na płytach kuchenek elektrycznych lub w mikrofalówkach. Trochę to ryzykowne.
Węgielki kokosowe muszą rozpalić się do czerwoności aby dawały dobry efekt, dlatego potrzebujemy dać im trochę czasu.
Ale dokąd się śpieszysz jeśli masz w perspektywie półtoragodzinną sesję z shishą ?
Wielu moich klientów pyta jak rozpalić węgielki kokosowe jeśli nie mają w domu kuchenki gazowej. Na poniższym filmiku zobaczycie jedną z opcji radzenia sobie z tym problemem. Na pewno pomysłów jest jeszcze wiele. Jeśli je znacie - piszcie w komentarzach. Szczególnie zależy mi na Waszych doświadczeniach związanych z rozpalaniem na kuchence elektrycznej z płytą grzejną. Jakoś się nie odważyłem dotąd eksperymentować. Nic się z nią nie stanie ?



22 komentarze:

Kiedyś wpadłem na prosty i tani pomysł na rozpalanie cocobrico napisałem na innym forum i dziś pozwolę sobie opisać pomysł jeszcze raz tutaj ;).


Grzałkę przypadkowo znalazłem podczas remontu strychu moim domu. Od razu wpadłem na pomysł, że może się sprawdzić do rozpalania węgielków i nie myliłem się :)
Grzałka jest wyposażona w spiralę grzewczą o mocy 800 watt, niestety nie posiada żadnego zabezpieczenia przeciw przegrzaniu się ani żadnego wyłącznika czasowego.
Całkowity czas rozpalenia dwóch węgielków to około 10 minut, tyle akurat potrzebuję czasu aby dobrze przygotować shishę do palenia :) Dodam również, że podczas rozpalania nic nie śmierdzi jak w przypadku rozpalania w mikrofalówce.
Poniżej zamieszczę kilka zdjęć przedstawiających grzałkę:

http://pokazywarka.pl/yrwf5i-4/


Zalety:

+brak jakiegokolwiek niemiłego zapachu podczas rozpalania.
+wygoda. Aby rozpalić nie trzeba nawet wychodzić z pokoju
+solidna obudowa oraz gruba spirala co daję długą żywotność
+szybki czas rozpalenia węgielków (w porównywaniu do rozpalania wszelkimi rodzaju zapalniczkami)

P.S Koledze udało się kupić taką rozpalarkę za 7 zł w sklepie z antykami ;)


Wady:

- brak zabezpieczenia przeciw przegrzaniu się
- wysoki pobór prądu
- niebezpieczna w użytkowaniu pod wpływem alkoholu (łatwo się poparzyć)
- brak wyłącznika czasowego oraz termostatu.


P.S. Twój sposób Pihont dobry na rozpalanie węgli w plenerze ;) bez konieczności grillowania.

Pozdrawiam
sz4kal.


Myślę że Twój wynalazek jest rozwojowy. Można go ulepszyć jeszcze.
No to mamy już dwie metody.


No można jeszcze założyć komin, wtedy jeszcze szybciej się rozpala, dodam jeszcze, że czas stygnięcia takiego urządzenia to około 7 minut.


A ja rozpalam praktycznie zawsze na płycie grzewczej. Ustawiam najmniejszy "palnik" na maxa i wrzucam 2 kokosy. Odpalam okap, żeby wyłapywał zapach, który nie wiem dlaczego wydobywa się z węgielków przy rozpalaniu. Po 3 minutach obracam węgielki. Max po 10 minutach węgle są gotowe, czerwone z każdej strony czyli tak jak trzeba.

Kiedyś kombinowałem z samorozpałkami, układałem na płycie (nie włączonej) 2 kokosy obok siebie, na górę kładłem 1 czerwoną samorozpałkę i 2 po bokach. Całość przykrywałem kominem, i po 10-12 minutach było ok.
Dmuchanie suszarką przyśpiesza proces;)


Ten komentarz został usunięty przez autora.

dopóki mikołaj nie wrzucił mi pod choinkę grzałki elektrycznej rozpalałem w mikrofali - do ceramicznego moździerza wrzucałem kokosa albo dwa i dwie minuty z jednej strony, max. dwie min. z drugiej i węgle czerwone :)
minus tej metody to masa dymu i mikrofala woniąca wędzarnią - a może to i plus :D
plus - czas..

teraz rozpalam na grzałce (zapewne takiej o jakiej pisał szakal).. wrzucam na spiralę 2-3 kokosy, przykrywam domowej roboty kominem z folii aluminiowej coby ciepło dookoła węgli nie rozchodziło się niepotrzebnie
plusy to: czas (ok 5 min.)
minus: z deka śmierdzi - cocobrico zdecydowanie bardziej niż KN


Ten komentarz został usunięty przez autora.

Ja rozpalam zwykle na kuchence ktora nie posiada tradycyjnych palnikow gazowych tylko plyte indukcyjna i zarowno Cocobrico czy tez King Nargile Coals rozpalaja sie rownomiernie, wiadomo trzeba wegiel obroc po jakims czasie, ale jestem zadowolony z tej metody.
Rozpalalem tez na turystycznej kuchence elektrycznej i takze bardzo dobrze sobie radzila i nikomu krzywda sie nie stala ;-)

A gdybym wczesniej wiedzial o skonstruowaniu takiego "komino-grilla" to umiescilbym ten fakt w Mojej pracy magisterskiej na temat urzadzen do grillowania. Swoja droga Pihont uzyl bardzo dobrej rozpalki firmy WEBER, absolutny lider w dziedzinei urzadzen do grillowania i rozpalki takze ma konkretne, ciut drozsze, ale oplacalna sprawa;-)


Mam mały problem z kokosami King Nargile. Otóż rozpalam je w domciu nad piecykiem gazowym około 10-15min... ładnie sie żarzą , są czerwioniutkie. Wszystko ladnie, pieknie, elegancko. Kłade je na cybuszek pokryty folią i zaczynam palic. Po około 5-10min wegielek gaśnie nie wiem dlaczego. Uzywam komina, rozdmuchuje dokladnie wegielek przed polozeniem na cybuch ale on i tak gaśnie. Związku z tym mam pytanie. Dlaczego sie tak dzieje, co robie zle? Porsze podpowiedzcie mi :) Z góry dzieki


kozi95 a komin masz oryginalny czy swojej roboty bo często się zdarza, że ludzie sami robią kominy z folii aluminiowej i dają bardzo mały dostęp powietrza do cybucha i stąd właśnie węgle mogą przygasać.


Komin zrobiłem z puszki po orzeszkach ziemnych.:) Zrobilem w nim sporo dziurek. Jak co moja fajka to fata morgana M cybuch standardowy... ale nie wiem czy to cos zmienia.


u mnie podobnie jak u kolegi, tylko że, węgielki przygasają od strony stykającej się z folią i komin mam oryginalny. nie zawsze się tak dzieje czasami palą się elegancko a czasami właśnie przygasają. jak temu zaradzić?


Nie wiem jak u was Panowie ale ja już w sumie wypaliłem ponad połowę paczki i ani razu nie dostrzegłem tego problemu co wy.

Pozdrawiam ;)


no u mnie do ostatniego palenia było bez zarzutów. jednak podczas ostatniego palenia węgielki zaczęły przygasać. u kumpla gasły przy pierwszym paleniu. wydaje mi się, że zależne to jest na jaki węgielek trafimy :)


Ja czekam na wypowiedz pihonta. Wkońcu jest specem :). Może on cos na to zaradzi. Jestem bardzo ciekawy co sądzi o tej sytuacji.


Hmm... Ja doszukiwałbym się winy w rozpalaniu jednak. Kokosy muszą być NAPRAWDĘ dobrze rozpalone. Nie tylko czerwoniutkie ale też pokryte już warstwą popiołu. Potem to kwestia przepływu powietrza czyli wiele czynników. Siła z jaką wciągamy dym, dostęp do powietrza, ilość dziurek w folii itp. Tego typu problemy zgłaszają też czasem ludzie palący inne węgielki kokosowe więc nie dotyczy to konkretnego produktu. To jest taka rzecz, która potrafi się czasami zdarzyć choć mnie się nigdy od wielu wielu lat nie przytrafiła. ;)


Hmm wielkie dzieki. Przy nastepnym paleniu zwrócę na to uwagę. Tak myslalem ze zle je rozpalam, no ale cuz kazdy kiedys był początkującym.:}


Ja przez cały czas rozpalam węgielki(cocobrico) na płycie ceramicznej. Przy rozpalaniu robię jeszcze prowizoryczny komin z folii aluminiowej. 5-7 minut węgielki są czerwone bez potrzeby przewracania. Po 10 min. węgielki płoną. Jedynym minusem tej metody są ślady na płycie których nie można zczyścić. Cały czas kombinuję jak udoskonalić metodę żeby nie "zostawiać śladów" bo żona mi marudzi. Ostatnio układam spinacze do papieru i zostawiam mniej śladów ale to jeszcze nie to.jak opracuję metodę rozpalania bez śladów to dam znać. Mimo wszystko polecam rozpalanie na kuchence elektrycznej bo węgielki rozpalają się szybko i bardzo dobrze. Metoda dla tych którym ie przeszkadzają ślady na płycie. I baaardzo dużo daje komin:-))))


Krzysiek czy płyta ceramiczna - płyta grzewcza?(nie indukcyjna : grzanie zimne w dotyku) Ja mam taką kuchenkę z 2 lata, mama gotuje na niej obiad, a ja rozpalam kokosy i nie mam problemów z przypaleniami, zabrudzeniami ani niczym takim.
Nigdy nie wolno położyć samorozpałki na takiej płycie bo nim się obejrzycie rozsadzi węgiel (nie wiem dlaczego:/) i wypali dziury w panelach...


Ten komentarz został usunięty przez autora.

Ja to się nie odważę wrzucić węgli na indukcyjną, to szkło mnie przeraża, że będzie prask i ponad 1k zł pójdzie na marne ... ;)


P.S ostatnio testowałem pomysł Pihonta i pięknie się sprawdził ;) dobre rozwiązanie na plenery ;)


Prześlij komentarz


Pomagaj i wygrywaj

Obserwatorzy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.

FOTOKOD

FOTOKOD